Dodane przez moderator on July 08, 2016

Ogromną "wtopę" w meczu o Superpuchar Polski przeciwko Lechowi Poznań, zaliczył bramkarz Legii Arkadiusz Malarz. Golkiper mistrza Polski zawalił przynajmniej dwa gole i fatalny występ może kosztować go utratę miejsca w podstawowym składzie.

Jeżeli chodzi o postawę Malarza, to nie zamierzam robić zmiany w bramce po jednym meczu. Za wcześnie na takie ruchy, tym bardziej że gole traciliśmy po stałych fragmentach gry - deklarował po meczu trener Besnik Hasi. Ale to wcale nie musi być prawda. Fatalna forma Malarza w meczu z Lechem była zaskoczeniem dla wszystkich przy Łazienkowskiej. Doświadczony bramkarz ma za sobą bardzo udaną rundę wiosenną poprzedniego sezonu, ale meczem o Superpuchar Polski, w dużej mierze przekreślił dobre wrażenie, jakie po sobie pozostawił.

"Czuje sie przechujowo. Ale nie czuje sie jak recznik. Przed atakami zyczliwych inaczej bede sie bronil na boisku."- napisał po spotkaniu na Twitterze bramkarz Legii. Ale jego pozycja może uleć znacznemu osłabieniu. Tym bardziej, że podczas przygotowań do sezonu z bardzo dobrej strony prezentował się Radosław Cierzniak.

Były golkiper Dundee United i Wisły Kraków był ściągany do Legii po to, żeby zastąpić Duszana Kuciaka. To on miał być długofalowo następcą Słowaka, który zimą przeniósł się do angielskiego Hull City. Wiosnę spędził na ławce rezerwowych, bo do Legii trafił już w trakcie rozgrywek i ówczesny trener Legii Stanisław Czerczesow nie zamierzał robić zmiany w bramce. Tym bardziej, że Malarz nie dawał żadnych powodów do tego, żeby go zluzować.

Ale teraz sytuacja się zmieniła. Po pierwsze, Cierzniak latem przygotowywał się już z Legią i jest w pełni formy. Dodatkowo, notowania Malarza po meczu z Lechem poszły mocno w dół. Besnik Hasi może zmienić zdanie i sezon ligowy w bramce Legii rozpocznie Cierzniak. A Malarz na okazję do rehabilitacji będzie w takim wypadku musiał poczekać...

 

Żródło: futbolnews.pl

 

Kategorie: