Dodane przez moderator on December 17, 2014

- Z Bielskiem jestem już bardzo związany. Dzieci chodzą tu do szkoły, moja rodzina czuje się tu jak u siebie, a ja jestem zżyty z Podbeskidziem. Sam jestem jednak ciekaw, jak to się wszystko potoczy - mówi w rozmowie z naszym serwisem Richard Zajac. 38-letni bramkarz ze Słowacji prowadzi z bielskim klubem rozmowy na temat przedłużenia kontraktu, który wygasa wraz z końcem bieżącego roku.

 

Utkwił mi w pamięci obraz sprzed meczu z Zawiszą: podczas gdy koledzy przebierali się już w szatni, ty jeszcze przez jakiś czas samotnie spacerowałeś po murawie i rozglądałeś się po trybunach nowego stadionu. Wyglądało to trochę jak pożegnanie…
Może i to tak wyglądało, ale chciałem po prostu trochę dłużej popatrzeć na ten stadion, który pięknieje z tygodnia na tydzień. Nie było to pożegnanie, bo ja do wyjazdu jak na razie się nie szykuję.

W najbliższych dniach mamy zatem oczekiwać na wiadomość o przedłużeniu kontraktu z klubem?
Decydujące rozmowy odbędą się w tym tygodniu. Szanse wynoszą 50 na 50. Chcę zostać w Podbeskidziu, ale nie wiem, jakie będzie stanowisko władz klubu. Chciałbym przy okazji sprostować informacje, jakie pojawiały się w ostatnich dniach w wielu mediach. Niektórzy już zdążyli mnie pożegnać, ale nie wiem, skąd dziennikarze brali takie rewelacje. Mi jeszcze nikt nie powiedział, że mam się pakować. Chyba niektórzy chcą mnie już wysłać na emeryturę.

W trakcie meczu z Zawiszą kibice wielokrotnie skandowali twoje nazwisko. Takie wsparcie w momencie, w którym siedzisz na ławce rezerwowych i przyszłość kontraktu jest niepewna, znaczyło dla ciebie więcej niż zwykle? 
Tak, to było dla mnie bardzo miłe. Przeżywaliśmy wspólnie piękne chwile i cieszę się, że kibice o tym pamiętają. Mam nadzieję, że będzie mi jeszcze dane im się odwdzięczyć.

Ewentualna konieczność pogodzenia się z rolą zmiennika cię nie zniechęca? 
Ta runda pokazała, że ta rola szybko może się zmienić, więc taka perspektywa mnie absolutnie nie zniechęci i nie wpłynie na moją decyzję. Zima to zawsze nowe rozdanie, więc jeśli zostanę, to powalczę o miejsce w bramce.

A jak długo Richard Zajac jest jeszcze w stanie bronić na ekstraklasowym poziomie?
Jeśli dopisze mi zdrowie, to myślę, że spokojnie powinienem wytrzymać do końca obecnego i przyszłego sezonu. Wiele zależy od Podbeskidzia i od tego, czy klub nadal będzie chciał korzystać z moich usług. Niekoniecznie muszę je wykonywać jako bramkarz. 
Rozumiem, że masz na myśli stanowisko trenera bramkarzy. Czy wcześniej odbyłeś z klubem jakieś wstępne rozmowy na ten temat? 
Kiedyś o tym dyskutowaliśmy, ale od tego czasu doszło do kilku zmian i nie wiem, jakie są obecne zamiary władz klubu.

Dokańczanie kariery w innej drużynie niż Podbeskidzie nie wchodzi w grę?
Zobaczymy, co przyniesie życie. Z Bielskiem jestem już bardzo związany. Dzieci chodzą tu do szkoły, moja rodzina czuje się tu jak u siebie, a ja jestem zżyty z Podbeskidziem. Sam jestem jednak ciekaw, jak to wszystko się skończy.

Marzenie, by zagrać w barwach Podbeskidzia na dokończonym, otwartym już stadionie przy Rychlińskiego, wciąż jest dla ciebie aktualne?
Oczywiście. To też było tematem moich wcześniejszych rozmów z klubem. Niestety, budowa obiektu trochę się przeciąga i nie wiem, czy będzie mi dane na nim wystąpić.

W tabeli Ekstraklasy za 2014 rok zajęliście czwarte miejsce. Może więc Podbeskidzie stać na to, by taki sam wynik osiągnąć na koniec sezonu w czerwcu?
Teraz nie ma sensu nad tym się zastanawiać, bo to zależy od wielu czynników. Pozostaje nam żałować, że w Polsce nie gra się systemem wiosna-jesień (śmiech). Cieszymy się, że w tej rundzie udało nam się zrealizować cel, jakim było zajęcie miejsca w pierwszej ósemce. Fajnie by było zakończyć sezon na wyższej pozycji niż zwykle i oszczędzić kibicom nerwów w ostatnich kolejkach.

 

Rozmawiał Przemysław Drewniak / Ekstraklasa.net

Kategorie: