Dodane przez moderator on April 19, 2015

Zawodowi bramkarze nie zawsze korzystają z najdroższych pianek. I to nie dlatego, że ich nie lubią. Napewniej korzystają z nich dlatego, ponieważ - po prostu - te wcale nie są gorsze od topowych lateksów, a w niektórych aspektach, są nawet lepsze. Takim przykładem jest Reusch Waorani Pro D1, w wersji meczowej SMU Macieja Mielcarza z pianką Durasoft.

Wstępniak

Opisywane rękawice to ciekawy model z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że SMU posiadają piankę D1, a więc Durasoft - nominalnie piankę treningowo/meczową. Drugim powodem jest fakt, iż w przeciwieństwie do podstawowego modelu Pro D1, SMU Mielcarza jest, pod względem wykonania, zupełnie inne. Zacznijmy jednak od początku.

Najważniejszymi zmianami względem Waorani Pro D1 z powszechnej dystrybucji (recenzję znajdziecie poniżej), jest budowa całej rękawicy. Kolorystyka SMU Macieja Mielcarza, zaczerpnięta jest z modelu Waorani A2 jest (biało niebieska). Do tego dochodzi pełne odszycie korpusu z siateczki, zwanej przez Reusch AirVentSystem oraz standardowe zapięcie rękawicy z personalizacją. Te elementy, razem z mankietem na nadgarstku z pianki Soft, powodują, że model ten zdaje się być idealną meczową rękawicą o dobrych właściwościach chwytnych, a także bardzo dużej wytrzymałości na uszkodzenia mechaniczne. Jest to ciekawe połączenie, bo o ile wierzch rękawicy jest typowy dla meczowych modeli Reusch (chociaż nie w tych najdroższych wersjach, brak tutaj przetłoczeń Shockshield), to jednak połączenie go z pianką D1 jest niespotykane.  

Lateks D1

Zastosowana pianka D1, a więc Durasoft od Reusch, to pięciomilimetrowy lateks, cechujący się powiększoną wytrzymałością na uszkodzenia mechaniczne oraz dobrymi właściwościami chwytnymi. Tak brzmi to w teorii, i tak jest też w praktyce. Trzeba jednak wspomnieć o tym, iż pianka zyskuje, po pierwszym praniu. Dopiero po zmyciu mydła produkcyjnego, lateks D1 zyskuje wszystkie cechy, o których mówi producent.

Pianka tej grubości zapewnia bardzo dobrą amortyzację, chociaż często kosztem czucia piłki. Oczywiście aspekt ten jest subiektywny. Rękawice Mielcarza to rozmiar 11, tak więc pewnie owemu zawodnikowi taka grubość, przy tak dużej dłoni nie przeszkadzała. Zawodnicy, którzy mają mniejsze dłonie, mogą przy 5 mm pianki mieć zmniejszone poczucie chwytu piłki w dłoniach. Niemniej, w przypadku akurat tego SMU, problem ten nikogo nie będzie dotyczył z racji tego, iż tego konkretnego modelu nie znajdziemy w powszechnej dystrybucji. Warto jednak mieć na uwadze grubość pianki, wybierając zwykły model Pro D1.

Wytrzymałość i użytkowanie

Waorani Pro D1 Maciej Mielcarz SMU, to wygodne, klasycznie wyglądające rękawice pozbawione zbędnych udziwnień, które mogłyby powodować jakikolwiek dyskomfort. Wizualnie, prezentują się doskonale. Pianka D1 w zupełności wystarcza do gry meczowej w suchych warunkach (przy założeniu, że mówimy o suchym boisku, i zwilżaniu lateksu co jakiś czas). Dodatkowym atutem SMU Mielcarza jest bardzo długa żywotność i bardzo dobry "klej" piłki w suchych warunkach. Informacja ta, jest też ważna dla tych, którzy szukają rękawic meczowych lub treningowych z dobrą pianką za rozsądne pieniądze. Wybierając model z lateksem Durasoft, możemy być spokojni o dość długą żywotność modelu Pro D1.

Firma Reusch od lat pokazuje, że nie jest dla niej problemem tworzenie rękawic pod indywidualne preferencje swoich bramkarzy. Widać to zarówno w modelach, które kiedyś firma tworzyła chociażby dla Franka Rosta, a także tych, które produkuje teraz dla Ralfa Fahrmana, Diego Lopeza czy Salvatore Sirigu. Dlatego też nie powinno nas dziwić, iż SMU dla polskich zawodników, również są wyjątkowe.

 

 

Galeria zdjęć w wyższej rozdzielczości: http://www.bramkarze.pl/content/reusch-waorani-pro-d1-m-mielcarz-2014

Recenzja Reusch Waorani Pro D1: http://www.bramkarze.pl/article/recenzja-reusch-waorani-pro-d1

 

 

Kategorie: