Dodane przez moderator on September 25, 2015

Pod tym, wydawać się może prostym tytułem, skrywa się problem, który postaramy się nieco naświetlić. Mowa będzie tu zarówno o porażce, nazwijmy ją "jednostkową", rozumianą w formie przegranego meczu, jak i o porażce w aspekcie mentalnego upadku, radzenia sobie z poczuciem winy, złością z powodu błędnych decyzji czy trudnością związaną z presją otoczenia.

Oczywiście często bywa tak, że wraz za błędem idzie porażka. Niestety taka jest istota sportu. Ktoś przegrywa, a ktoś wygrywa. Chcielibyśmy oczywiście, być zawsze tylko zwycięzcami, ale tak się nie da. I dobrze, bo dzięki temu rywalizacja ma jakikolwiek sens, jest nieprzewidywalna i odpowiednio smakuje.

Początki błędów

Gra na pozycji bramkarza ma to do siebie, że wiąże się z podejmowaniem trudnych decyzji w bardzo krótkim czasie. Często robimy coś instynktownie, odruchowo, dzięki wytrenowaniu. Pomijając kwestię złych nawyków, czasami podejmujemy błędne decyzje, które dzięki dłuższej analizie dałoby się zminimalizować lub nawet wyeliminować. Mowa tu o pochopnym wychodzeniu do dośrodkowań, za szybkim kładzeniu się na ziemię, błędnym momencie naskoku do interwencji. To są jednak kwestie stricte związane z treningiem ciała, a nam teraz chodzi głównie o trening mentalny.

Podczas przygotowania do meczu, warto oczyścić umysł. Posłuchać ulubionej muzyki, poczytać coś, czy porozmawiać z kimś na spokojnie. Mimo że piłka nożna, sama w sobie, nie jest sportem skomplikowanym, to jednak wymaga skupienia i koncentracji na prostych czynnościach. Nie obawiajmy się o nasze "nakręcenie", to przyjdzie samo, w szatni przed meczem, wychodząc na boisko itd. Adrenalina zawsze zrobi swoje. Wtedy najbardziej pamiętajmy o koncentracji, bo ona bardzo łatwo ucieka.

Wielu bramkarzy cierpi na strach pierwszej interwencji. Wszyscy wiemy, że najtrudniej jest zacząć, a nic tak dobrze nie wprowadza do meczu jak pewnie obroniony strzał. Aby odsunąć strach, warto skupić całą swoją uwagę na tym co dzieje się na boisku, a nie rozmyślać o ewentualnym błędzie. Niestety często brak pewności siebie powoduje, że zanim coś się wydarzy, już myślimy o tym, co będzie dalej, - wpuszczę prostą piłkę, - przegramy mecz, - koledzy z zespołu będą mieli pretensje, - kibice będą gwizdać itd. Drążenie w głowie tego typu ślepych zaułków nie ma najmniejszego sensu. Za to zabiera nam cenne zasoby, które są nam potrzebne podczas gry, a mowa o skupieniu i koncentracji, "chłodnej głowie", trafnej analizie gry i bacznej obserwacji. Gdy za dużo myślimy, popełniamy tyle samo błędów (albo nawet i więcej) co podczas braku koncentracji.

Często największym wrogiem dla siebie - jesteśmy my sami. Każdy chce być dobry, perfekcyjny. Niestety błędy także popełnia każdy. Kluczowa jest jednak w tym wszystkim częstotliwość ich popełniania. Najlepsi popełniają ich najmniej. Jasnym jest, że nawet błąd bez konsekwencji będzie łatwiej wybaczony niż ten, po którym przegramy mecz. Nam, jako zawodnikom powinna przyświecać jednak jedna ważna zasada: nieważne jaki błąd popełniłem, muszę się podnieść, grać swoje, skupić się na grze. Każdy błąd może - i powinien - być przyczynkiem do doskonalenia. Mowa tutaj zarówno o małym błędzie, bez konsekwencji, jak i o dużym, po którym przegramy mecz.

Gdy już popełnimy błąd, jak sobie z nim poradzić?

Biorąc się za cokolwiek, także za sport, należy pamiętać, że błędy i porażki są nieodłącznym elementem nie tylko sportu ale i życia. Uciekanie od nich nie spowoduje, że będziemy popełniali ich mniej. Wręcz przeciwnie. Najwięcej w życiu osiągają ci, którzy ryzykują, nie boją się porażek, a swoje błędy analizują na chłodno. Ludzie ci są wobec siebie krytyczni, ale nie znęcają się sami nad sobą za to, że zawinili. Oswoili strach, pogodzili się z tym, że błędy i porażki będą się zdarzały i traktują je jako kolejny stopień do pięcia się w górę. Po prostu - wyciągają konstruktywne wnioski.

Jeśli popełnisz błąd, jakikolwiek by on nie był, przyznaj się do niego sam przed sobą. Pamiętaj, że inni także go widzieli, więc nie zwalaj winy na kolegów z drużyny i pamiętaj, że oni także je czasami popełniają, i gdy już się przytrafią, bądź wyrozumiały. Sam byś przecież tego chciał, prawda?.

Nie drwij z błędu i nie deprecjonuj go. Zachowaj pokorę ale i zdrowy dystans do tego co się stało. - Trudno, zawiniłem, zapamiętam co poszło nie tak. Poprawię to na treningu i więcej się to nie przydarzy. Nie zakładaj maski przesadnej złości, śmiechu czy smutku. Po prostu zastanów się, przypomnij sobie całą sytuację na chwilę sprzed błędu i zapamiętaj go do analizy.

A teraz najważniejsza część, czyli dalsze skupienie. Z piłką nożną jest jak z tenisem, liczy się najbliższa piłka. Skoncentruj się na tym, żeby grać dalej bez nerwów i w skupieniu. Pamiętaj o podstawach bramkarskiego rzemiosła, i przykładaj wagę do dokładności każdego zagrania. Skup się na tym, by kolejne elementy wykonywać dobrze, a jest duża szansa, że więcej błędów już nie popełnisz. I przede wszystkim, nie rozpamiętuj straconej bramki. Nie rozmyślaj przesadnie długo nad tym co się stało. Na to będzie czas podczas analizy pomeczowej. Teraz graj dalej swoje i koncentruj całą swoją uwagę tylko na tym.

 

Pamiętajcie, wszyscy popełniamy błędy, zobaczcie sami ;)

https://www.youtube.com/watch?v=L0_COZj_Q0I

 

Tekst ten jest tylko swoistym wprowadzeniem. Kwestia mentalnego podejścia do błędów i porażek jest na tyle rozległa, że trudno ją zamknąć w jednym tekście. Jeśli macie jakieś pytania, sugestie czy po prostu przemyślenia związane z tym zagadnieniem, zostawcie je w komentarzu. Postaramy się na wszystkie odpowiedzieć.

 

Źródło: własne/m.kolodziejczak

 

Kategorie: