Dodane przez moderator on February 25, 2016

Jego książka wywołała w Danii skandal. Geje? „Nienawidzę ich”. Dziennikarki sportowe? „Głupie blondynki”. Duńczycy? „Zakłamany naród”. Teraz Arkadiusz Onyszko w nowej książce – napisanej specjalnie dla polskich czytelników – wraca do tamtych wydarzeń. Wspomina czasy, kiedy był gwiazdą duńskiej ligi, zdradza kulisy olimpijskiej reprezentacji z Barcelony, a także opowiada o Legii, Lechu i Widzewie z lat 90. Premiera autobiografii „Fucking Polak. Nowe życie” już 2 marca!

We współpracy z wydawnictwem SQN przygotowaliśmy specjalny kod rabatowy na książkę w przedsprzedaży do wykorzystania na www.labotiga.pl/fucking-polak:

- z kodem BRAMKARZEONYSZKO rabat 25%

- cena po rabacie 27,68 zł

- wysyłka od 26 lutego

Książkę znajdziecie także na www.empik.comoraz w salonach Empik w całej Polsce.

O książce:

Najbardziej wyczekiwana piłkarska biografia ostatnich lat. Fucking Polak powraca!

Jego książka wywołała w Danii skandal. Geje? „Nienawidzę ich”. Dziennikarki sportowe? „Głupie blondynki”. Duńczycy? „Zakłamany naród”. Jego ówczesny klub FC Midtjylland zwolnił go w trybie natychmiastowym. Wcześniej polski bramkarz musiał odejść z Odense, po tym jak został skazany za groźby pod adresem żony…

Teraz Arkadiusz Onyszko w nowej książce – napisanej specjalnie dla polskich czytelników – wraca do tamtych wydarzeń. Wspomina czasy, kiedy był gwiazdą duńskiej ligi, zdradza kulisy olimpijskiej reprezentacji z Barcelony, a także opowiada o Legii, Widzewie i Lechu z lat 90.

Prysznicowe dowcipy Jóźwiaka. Wizyta z Citką na Jasnej Górze. Lekkoduch Reiss, wkurzający Wichniarek i Łapiński zakochany w TombRaiderze. Cała prawda o życiu w Danii i Polsce, o „nowym życiu”, które otrzymał od Boga po chorobie i udanym przeszczepie nerki.

Fucking Polak szczerze, dosadnie i bez ogródek. To po prostu trzeba przeczytać!

 

Fragment książki:

Kluczowe zgrupowanie przed ogłoszeniem kadry, która pojedzie na igrzyska olimpijskie, odbywało się w Warszawie. Przez cztery dni przechodziliśmy najróżniejsze testy. Janusz Wójcik powołał trzech bramkarzy: Aleksandra Kłaka, mnie i Radka Majdana. Jeden z nas musiał odpaść. Wiedzieliśmy, że nie będzie to Alek, który był niekwestionowanym numerem jeden. Powrócił do kadry po kontuzji barku. Zakwaterowano mnie w pokoju z Jackiem Bąkiem, z którym znaliśmy się jeszcze z Lublina. Byłem najmłodszy, ale czułem, że pojadę do Barcelony, bo wykorzystywałem prawie każdą szansę daną mi przez Wójcika. W eliminacjach najpierw graliśmy w Bydgoszczy z Irlandią. Na ten mecz przyjechali moi rodzice, ale mama tak się stresowała moim występem, że w ogóle nie poszła na stadion. Ojciec dotarł na samą końcówkę spotkania. Nigdy nie palił, ale gdy broniłem, nie wytrzymał i sięgnął po fajkę. Wygraliśmy 1:0, rozegrałem jeden z najlepszych meczów w życiu. Zawaliłem za to w Aalborgu, w spotkaniu z Danią. Niespodziewanie musiałem zmienić kontuzjowanego Alka. Przed tym meczem dostaliśmy nowy sprzęt, miałem przymałe buty, jeszcze nierozbite. Byłem bez rozgrzewki, wszedłem na boisko w 11. minucie i już do przerwy dostałem cztery gole. Co strzał to bramka. Przy żadnym uderzeniu nie dotknąłem nawet piłki. Podczas przerwy Wójcik nie zabrał mnie do szatni, powiedział, żebym się rozgrzał. Przegraliśmy 0:5.

Potem w gazetach czytałem, że byłem beznadziejny. W Polsce nagonka rozpoczęła się już na lotnisku, taksówkarze śmiali się ze mnie, komentowali, że powinienem dać sobie spokój z futbolem. Wszyscy obwiniali mnie za tę porażkę. Próbowałem się usprawiedliwiać, w jakimś wywiadzie stwierdziłem, że wszedłem na boisko zupełnie nierozgrzany, że miałem niedobrany sprzęt. Lesław Ćmikiewicz po jakimś czasie spotkał mnie na meczu.

– Jak możesz tak mówić? To ma być profesjonalizm? Jako zawodowiec w każdej chwili musisz być gotowy, by dać zmianę – oznajmił.

Jeszcze przez jakiś czas miałem traumę, na szczęście trener ze mnie nie zrezygnował. W pozostałych meczach z Holandią (3:1) i w rewanżu z Duńczykami (1:1) wypadłem naprawdę dobrze.

Kilku zawodników, którzy przyjechali do Warszawy, musiało odpaść. Po czterodniowych testach zapadł wyrok.

Miałem dobre przeczucia, Wójcik zrezygnował z Majdana. Wówczas nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak wielkim wyróżnieniem jest wyjazd na igrzyska.

 

Autor: Arkadiusz Onyszko, Izabela Koprowiak

Data wydania: 2 marca 2016

Cena okładkowa: 36,90 zł

Format: 140 x 205 mm

Liczba stron: 320 tekst i 8 zdjęcia

ISBN: 978-83-7924-604-5

Kategorie: