Dodane przez moderator on March 16, 2015

Zapraszamy do lektury wywiadu z Krzysztofem Kamińskim dla eurosport.onet.pl

- Piłkarsko kojarzą nas z Lewandowskim, wiadomo, ale najważniejszą postacią jest Chopin. Są przekonani, że u nas to największa ikona. Są w nim zakochani bardziej niż sami Polacy. Co roku wysyłają zresztą do nas liczną reprezentację na konkurs – tak w rozmowie dla Onetu opowiada Krzysztof Kamiński. 24-letni bramkarz, który od kilku tygodni przebywa w Japonii. Będąc zawodnikiem Ruchu Chorzów, dostał niespodziewaną propozycję wyjazdu do Jubilo Iwata. Skorzystał, a dziś opowiada o życiu piłkarza w Japonii.

Minęło półtora miesiąca. Wystarczająco czy za mało, żeby poczuć się pewnie?

To zależy od tego, do jakiego życia przywykłeś. Jak ktoś jest domatorem, to sobie w stu procentach poradzi. Ale kto funkcjonuje w stadzie, będzie miał problem, bo wyjdzie do miasta i nie będzie wiedział, czego ma szukać i co go otacza. Na samym początku szedłem do sklepu i nie umiałem się odnaleźć w najbardziej banalnych czynnościach. Nawet kupno ketchupu sprawiało problemy i przyznaję - byłem tylko lekko ogłuszony, oszołomiony.

Ludzie z klubu jakoś pomogli?

Zorganizowali samochód, mieszkanie, zawozili gdzie trzeba. Na początku byli na każde skinienie, co robiło na mnie duże wrażenie. Teoretycznie można by z tej pomocy korzystać non stop, ale jednak wypadałoby się usamodzielnić, trochę nauczyć języka, zwyczajów. Nie mam zamiaru żyć w bańce mydlanej, w której wszystko ktoś mi podstawia pod nos. Odseparowany od normalnego życia byłbym tu takim dużym dzieckiem i nie bardzo mi się ta perspektywa podoba.

Ile alfabetów mają Japończycy?

Z tego, co wiem - trzy.

Ruszyłeś już temat?

Oni sami czytać i pisać w nich wszystkich uczą się ponoć do 21. roku życia. Ten najprostszy staram się łapać, ale pozostałe znaczki i krzaczki to wyższa szkoła jazdy. Wielu nazw uczę się wzrokowo albo podpieram "tłumaczem" w komórce. Zdarza mi się robić zdjęcia etykietom produktów. Całe szczęście, że wielu młodych Japończyków całkiem nieźle stoi z angielskim, bo w przypadku starszych pojawiają się schody. Zaczyna się "international body language".

A jak w klubie minęło to półtora miesiąca?

Było nawet dość ciężko.

Nie powiesz, że fizycznie Japończycy trenują intensywniej niż w Polsce.

To bardziej kwestia psychicznego zmęczenia tym pierwszym okresem. Do tego w Polsce większość zgrupowań trwa dziesięć, góra czternaście dni, a tu w tym samym składzie i miejscu ćwiczyliśmy przez trzy tygodnie. Same przygotowania – podobne jak u nas. W zeszłym sezonie cały sztab pochodził z Brazylii, przez co wszystkie treningi były typowo piłkarskie. Obecny trener - zresztą były rozgrywający reprezentacji Japonii - stawia na więcej biegania i atletyki.

Z pozytywnych wieści: nie jesteś już jedynym Europejczykiem w klubie.

Tak, teraz jest nas aż dwóch (śmiech).

Opowiadaj.

W połowie lutego przyjechał Anglik Jay Bothroyd. Kojarzyłem nazwisko, ale dopiero po tym jak sprawdziłem dokładnie, to muszę przyznać, że w paru raportach meczowych się odznaczył. Japończycy mają wielki szacunek do europejskiej piłki, porównują, pytają, jak to u nas wygląda, więc Jay może trochę powiedzieć.

Do waszej dwójki dochodzi jeszcze Brazylijczyk.

Jakoś tak już jest, że wiele tutejszych klubów ma Brazylijczyka w ataku, który ma szarpać tam z przodu. Reszta zawodników Jubilo to Japończycy, ale nie widzę w tym żadnego problemu. Są bardzo otwarci, sami lgną, dopytują o Polskę.

Ale klimat szatni jest inny.

Widać wyraźną hierarchię. Młodzi mają do starszych bardzo duży szacunek. Głowa nisko, jak wymawiają nazwisko, to zawsze dodają "san" - taki grzecznościowy przedrostek. Ale to wynika naturalnie z ich kultury. Tak już mają wpojone.

Jesteś trochę ciekawostką przyrodniczą, jako obcokrajowiec?

Dla kibiców - na pewno. Zdjęcia, podpisy. Chociaż oni są ogólnie tacy… Zawstydzeni, nieśmiali. Kiedy w restauracji akurat trafi się kelner, który ni w ząb angielskiego, będzie cię za wszystko przepraszał. Ciężko się z takim wtedy dogadać. Dopiero po kilku minutach, kiedy z tłumaczem w ręku próbuję trochę po japońsku połamać, pojawia się jakiś kontakt. Tam jednak Europejczyk to rzadkość. Zdarzyło mi się spotkać Australijczyków, Nowozelandczyków, to wszystko.

A co otaczający Cię Japończycy wiedzą o Polsce?

Piłkarsko kojarzą nas z Lewandowskim, wiadomo. Ale zdziwiłbyś się, bo zdecydowanie najważniejszą postacią jest Chopin. Są przekonani, że u nas to największa ikona. Są w nim zakochani bardziej niż sami Polacy. Co roku wysyłają zresztą do nas liczną reprezentację na Konkurs Chopinowski.

Kiedy przyleciałeś na miejsce, pierwsze co zrobili, to zaprosili cię na sushi. Te stereotypy, z którymi nam się kojarzą, się na co dzień sprawdzają?

Na początku trochę nie wiedziałem jak się zachować. W samolocie otworzyłem książkę o zwyczajach w Japonii, naczytałem się, że jak ktoś tam jest od ciebie starszy, nawet niedużo, to już na starcie powinieneś zaznaczyć, że masz do niego szacunek. Ale z drugiej strony – mają do ciebie cierpliwość. Nie napiętnują otwarcie, bo wiedzą, że jesteś obcokrajowcem. Parasol ochronny otwarty. Co do stereotypów, sam nie wiem. Zależy, co masz na myśli?

Na przykład pracowitość, oddanie.

Są dokładni, nie odpuszczają i nie narzekają. W czasie zgrupowania, kiedy pytałem np. jak się czują, każdy odpowiadał "jestem zmęczony, ale w tym okresie to jest normalne". Kiedy trener każe, nie ma pytań "dlaczego? Po co? Jak długo jeszcze?". Biegają, aż powie "koniec". Są tak zaprogramowani - jeśli jest rozkaz, to trzeba wykonać. Nie ma sprzeciwu. Chociaż to może wynika też z tego, że trener jest klubową ikoną. Każde jego słowo jest święte.

Masz czas i możliwości odrobinę pozwiedzać?

Na razie nie było tego czasu za wiele. Zanim przeszedłem testy medyczne przed podpisaniem kontraktu, poleciałem na dwa dni do Tokio. Później miałem drobne problemy z plecami, więc całe dnie spędzałem w klubie na rehabilitacji, zabiegach. Ale ciekawostka - przed rozpoczęciem sezonu byliśmy całą drużyną w świątyni. Na drewnianych tabliczkach zapisywaliśmy swoje ambicje i wieszaliśmy na ścianie. Była też lokalna ceremonia proszenia o pomyślność.

 

Kamiński w Japonii: https://www.youtube.com/watch?v=HsI8CNvE6wU

 

Całą rozmowę przeczytasz tu: http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/polacy-za-granica/krzysztof-kaminsk...

 

Źródło: eurosport.onet.pl/p.muzyka

Kategorie: