Dodane przez moderator on August 18, 2017

510 dni – tyle minęło od ostatniego występu Przemysława Tytonia w narodowych barwach. Wychowanek Hetmana Zamość zagrał w towarzyskim spotkaniu z Finlandią w marcu ubiegłego roku, a dziś wraca do reprezentacji Polski.

Kibice z pewnością kojarzą go przede wszystkim z fantastycznym wejściem, jakie zaliczył podczas EURO 2012. W meczu otwarcia z Grecją czerwoną kartkę obejrzał Wojciech Szczęsny, a Tytoń wskoczył do bramki i na „dzień dobry” obronił rzut karny wykonywany przez Giorgiosa Karagounisa. Stał się idolem całej Polski, występując później w pozostałych spotkaniach fazy grupowej. Wydawało się, że szybko miejsca między słupkami kadry nie odda, jednak rzeczywistość okazała się bolesna. Od tego czasu wystąpił tylko w trzech meczach o punkty – wszystkie w eliminacjach mistrzostw świata 2014. Bohater wspomnianego meczu otwarcia EURO 2012 musiał pogodzić się z rolą rezerwowego.

Po meczu z Urugwajem w listopadzie 2012 roku na kolejny występ w kadrze Tytoń czekał do marca 2016 roku. W tym czasie przeżywał istną huśtawkę nastrojów. Z PSV Eindhoven wywalczył Puchar i Superpuchar Holandii, ale coraz rzadziej dostawał szansę gry. Został więc wypożyczony do hiszpańskiego Elche CF, by pomóc w utrzymaniu drużyny w Primera Division. Zadebiutował w najtrudniejszym z możliwych spotkań, bo jego formę sprawdziła Barcelona. Co prawda w tamtym meczu Elche uległo 0:3, ale swój cel sportowo osiągnęło, przy wydatnej pomocy polskiego bramkarza. Niestety, klub i tak pożegnał się z najwyższą klasą rozgrywkową ze względu na zadłużenie, a Tytoń przeniósł się do VfB Stuttgart. Tam po raz kolejny był podstawowym golkiperem, niejednokrotnie ratując swój zespół przed porażkami niemal w pojedynkę, ale znów musiał przełknąć gorycz spadku, tym razem z Bundesligi.

Regularnie występujący na niemieckich boiskach Tytoń był o krok od wyjazdu na EURO 2016, ale ostatecznie nie znalazł się w kadrze na turniej. Jeszcze w trakcie mistrzostw Europy zmienił barwy klubowe, wracając do Hiszpanii. Podpisał umowę z Deportivo La Coruna, gdzie zadebiutował w październiku ubiegłego roku. Zdarzyło mu się nawet wyprowadzić zespół na boisko w roli kapitana. Opaskę założył 20 stycznia w starciu z UD Las Palmas. Łącznie w poprzednim sezonie zaliczył trzynaście występów w Primera Division, w tym dwukrotnie zagrał przeciwko Realowi Madryt. Ostatecznie Deportivo zakończyło rozgrywki na szesnastej pozycji, zapewniając sobie utrzymanie.

Na razie nie wiadomo, czy Tytoń w kolejnym sezonie pozostanie w zespole niebiesko-białych, ale wrócił do reprezentacji Polski. Selekcjoner Adam Nawałka zaufał doświadczeniu urodzonego w Zamościu bramkarza i powołał go na mecze z Danią i Kazachstanem. Kto wie, może niebawem znów będzie o nim tak samo głośno, jak podczas pamiętnego EURO 2012?

Źródło: laczynaspilka

Kategorie: